You are currently viewing Nabożeństwo Fatimskie – 13 lipca 2022

Nabożeństwo Fatimskie – 13 lipca 2022

W Środę 13 VII lipca po Mszy Świętej o godz. 19:00 odbyło  się kolejne nabożeństwo fatimskie. W  tym dniu różaniec odmówiliśmy w czasie nabożeństwa.

Nabożeństwa fatimskie to nabożeństwa maryjne odbywające się 13. dnia miesiąca i odprawiane od maja do października. Dzień i miesiące nie są przypadkowe, bowiem Matka Boża objawiała się trzem pastuszkom, św. Hiacyncie, św. Franciszkowi i Łucji, przez 6 miesięcy od 13 maja 1917 r. do 13 października 1917 r.

Objawienia w Fatimie:

Fatima to obok Lourdes i Jasnej Góry jeden z głównych ośrodków kultu maryjnego na świecie. Jej znaczenie wiąże się z objawieniami Matki Bożej w 1917. Objawienia trwały od 13 maja do 13 października na małym skrawku ziemi należącym do rodziny dos Santos, zwanych Cova da Iria (Kotlina Pokoju), położonych w pobliżu wioski o nazwie Fatima. Powiernikami objawień było troje dzieci: Łucja dos Santos (10 lat) i dwoje jej młodszych kuzynów Marto: Franciszek (9 lat) i Hiacynta (7 lat). Matka Boża ukazała się im na krzewie zwanym ilex, będącym karłowatą odmianą dębu, mierzącym nieco ponad metr wysokości.

13 lipca to ważna data dla wszystkich czcicieli Matki Bożej Fatimskiej. Tego dnia wspominamy bowiem kolejną rocznicę trzeciego Objawienia Matki Bożej w Cova de Iriera. Fatimska Pani za pośrednictwem siostry Łucji przekazała nam, że przyszłe losy świata są uzależnione od postawy ludzi. Matka Boża przeraziła troje pastuszków, pokazując im piekło i ostrzegając o kolejnej światowej wojnie oraz o nowej epoce męczeństwa. To zaskakujące – i nadzwyczaj surowe – objawienie miało wpływ na kształt wiary Kościoła w naszych czasach. Warto tę sprawę prześledzić.

„Widzieliśmy jakby morze ognia” – pisze Łucja. „W tym ogniu były demony i dusze w ludzkiej postaci… Wśród szaleństw i jęków bólu i rozpaczy, które przeraziły nas i sprawiły, że drżałyśmy ze strachu”. Trzeba oddać Matce Bożej z Fatimy, że wizja piekła nastąpiła dopiero po okresie przygotowania, w tym wizyt anioła i wielu zapewnieniach o niebie. Ale ta wizja mocno dziećmi wstrząsnęła, zwłaszcza Hiacyntą, której osobowość od tego momentu najwyraźniej uległa odmianie. Jedynym usprawiedliwieniem pokazania takiej wizji dzieciom – że było to rzeczą właściwą, a nie nadużyciem emocjonalnym – wydaje się fakt, że chodziło o drastyczne uświadomienie, iż piekło jest realną rzeczywistością, a my jesteśmy naprawdę zagrożeni niebezpieczeństwem znalezienia się w nim, jeśli nie zrobimy czegoś radykalnego. To prawda. Piekło jest realną rzeczywistością. A my jesteśmy zagrożeni.

Maryja powtórzyła najbardziej niepopularne – i najważniejsze – przesłanie chrześcijaństwa Przesłania Jezusa (Mk 1,15), Jana Chrzciciela (Mt 3,1-2) i św. Piotra (Dz 2,38) były takie same: „Nawracajcie się!”. Jezus określił misję Kościoła jako głoszenie nawrócenia i odpuszczenia grzechów (Łk 24,47).

Każdy papież ostatnich dekad, od Piusa XII do Franciszka, mówi: „Grzechem stulecia jest utrata poczucia grzechu”. Odmowa nawracania się – przekonanie, że grzech nie ma znaczenia – leży u podstaw poważnych katastrof moralnych naszych czasów: od aborcji do handlu ludźmi, od epidemii pornografii po liczne brutalne przestępstwa. Ci, którzy nie widzą zła, robią straszne rzeczy.

„Ta wojna się skończy” – powiedziała Matka Boża dzieciom w lipcu 1917 roku. „Ale jeśli ludzie nie powstrzymują się od obrażania Boga, rozpocznie się kolejna, straszliwsza wojna”. Bez względu na to, jak dzieci zrozumiały szczegóły tego przesłania, ogólny jego sens był dla nich prosty: wojna nie jest dla Boga okazją, aby nagradzać zwycięzców. Wojna jest związana z karą za grzechy.

 

Wizja z 13 lipca odarła męczeństwo z romantyzmu

Matka Boża Fatimska pokazała również nasze rozumienie męczeństwa. W epoce kina domowego wielu z nas dopiero teraz ogląda „Milczenie” Martina Scorsese, historię jezuity, który traci złudzenia, gdy – szukając chwały pośród prześladowań w Japonii – znajduje grozę, od której martwieje dusza.

Matka Boża Fatimska udzieliła tej lekcji 100 lat temu. Dzieci zobaczyły wizję papieża, który „na poły drżący, chwiejnym krokiem, udręczony bólem i cierpieniem” szedł, modląc się za ciała zmarłych, które napotykał, dopóki sam nie został zabity. Matka Boża wie, że w perspektywie nieba męczeństwo jest chwalebne – ale na ziemi bolesne i smutne.

 

Więcej pocieszenia niż potępienia

Po tych wizjach pastuszkowie przekonali się, że muszą bezzwłocznie zacząć pocieszać Jezusa, nawracać grzeszników i powierzać się Maryi.

13 lipca jest tylko częścią ich wielkiej opowieści. Opowieści, która zawiera znacznie więcej pocieszenia niż potępienia i jest przeznaczona dla każdego pokolenia, także naszego.